Zaczęło się… coroczna gorączka i pośpiech związany z końcem roku, zamykaniem wszystkich spraw i całym tym przedświątecznym zamieszaniem. Człowieka zaczynać trafiać (wszyscy wiemy co :)), zaczyna tracić kontrolę, czuje stres i w efekcie, zamiast czuć przedświąteczną frajdę, to zaczyna czuć przedświąteczny nerw (delikatnie mówiąc)…

Noszszszszsz serio? Tak musi być? No jasne, że nie musi!  Zatem co ten biedny człowiek uciśniony przez deadliny, przygotowania świąteczne  i inne mniej lub bardziej wyszukane  tortury może zrobić? Po pierwsze i najważniejsze, ułożyć sobie plan – brzmi banalnie, ale to bardzo skuteczne rozwiązanie. Ułóż sobie plan doskonały pt. „Jak dotrwać do Świąt w pracy oraz w domu, a przy tym nie ześwirować” i nadaj zadaniom rangi. Ułóż rzeczy w kolejności wykonania i ustal priorytety! Teraz choćby nie wiem jak niewygodne zadanie Cię czekało, to nie odkładaj go na później. Im bardziej Cię wnerwia i męczy, im bardziej udajesz, że to zadanie jest nieważne, tym szybciej je zrób. Wiemy, wiemy w tym przypadku myślisz „lajf is brutal”, ale kiedy to zrobisz, pomyślisz: „Kto jest zwycięzcą? Ja jestem zwycięzcą!!!!” :). To odkładanie rzeczy na później z różnych powodów nazywa się prokrastynacją – nie musisz pamiętać tej nazwy, bo i po co? Lepiej pamiętaj o tym, aby kupić sobie coś ładnego w nagrodę za świetną pracę (np. piękne buty lub torebkę) – wersja dla Pań albo, żeby iść z kumplami na piwo prawie „wigilijne” – wersja dla Panów ;). Ale wracając do zadań – te najgorsze dla Ciebie, najtrudniejsze zrób w pierwszej kolejności! ZAWSZE pierwsze! Jest to tak zwana metoda na żabę,  a konkretnie – „zjedz tę żabę”, którą w swojej książce opisał guru rozwoju osobistego Brian Tracy.  Można go podziwiać lub negować, jednak ta metoda jest sprawdzona przez wiele osób i wszyscy jednym głosem mówią, że jest bardzo skuteczna. Co Ci to da? Zamiast poczucia „jestem największą Łajzą na świecie” , będziesz w głowie słyszeć refren „We are the champions” zespołu Queen. Fajne poczucie? No pewnie, że fajne.

No dobrze, kończąc trzymamy kciuki za Was i za nas, aby ten okres przedświąteczny przetrwać w jak najlepszej kondycji psychicznej i fizycznej!

I pamiętaj „Kto jest zwycięzcą? TY jesteś zwycięzcą!” :).

                                                                                              Pozdrawiamy już prawie świątecznie,

                                                                                                              WEM